0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Filament.io 0 Flares ×

Poniżej znajduje się kilka rad, które pomogą Wam, bez zbędnego wysiłku, doprowadzić domostwo do należytego porządku.

Swoją pracę rozpoczynamy od wzięcia do ręki worka na śmieci. Z owym workiem chodzimy po wszystkich pomieszczeniach i podejmując szybkie decyzje, wrzucamy do niego to, co niepotrzebne. Pamiętajmy, aby niezwłocznie po napełnieniu worka zawiązać go i wynieść z domu, aby nie zabrudził nam podłogi, bądź „zasmrodził” powietrza ;) U mnie wygląda to tak, że wystawiam worki na ganek, a jak już stwierdzę, że więcej śmieci nie będzie, idę je wyrzucić (nie chce mi się chodzić kilka razy). To samo można zrobić, jeśli mieszka się w bloku. Myślę, że sąsiadom dwa worki na śmieci, położone na wycieraczce przez 30 minut, przeszkadzać nie będą.

Szmatką, nasączoną preparatem przeciwko kurzowi, przecieram z grubsza meble. To wystarczy, jeśli sprzątamy na bieżąco.

Następnym krokiem na drodze do czystości jest odkurzanie. Tej części porządków tłumaczyć nie muszę – bierzemy odkurzacz i lecimy z koksem ;) Staram się odkurzać szybko, ale dokładnie. Wygląda to tak, że odkurzając panele jednocześnie patrzę po ścianach, rogach, czy nie ma tam pajęczyn. 

Po zakończonym odkurzaniu za pomocą mopa i płynu do mycia podłóg – myję podłogi.

Moją największą zmorą zawsze było zmywanie. Jest to spowodowane stosunkowo małą kuchnią. Zaczęłam sobie z tym radzić dopiero wtedy, kiedy zdałam sobie sprawę z tego, co robię źle. Uważam, że zacząć należy od segregacji brudnych naczyń. Jest to przydatne zwłaszcza podczas imprez. Robię to w następujący sposób:

- sztućce wkładam do jednego, większego naczynia

- szklanki i kieliszki ustawiam blisko zlewu

- talerze segreguję według rozmiarów

- garnki, patelnie i inne większe sprzęty leżą z boku, czekając na swoją kolej

Zmywam w tej samej kolejności.

Niektórym może wydawać się to śmieszne, będą zarzucać mi stratę czasu, ale wierzcie, że jest wręcz przeciwnie. Zmywanie po takiej segregacji jest czystą przyjemnością, w dodatku szybką.

Moja suszarka do naczyń także jest bardzo mała, więc kiedy się zapełni – przerywam zmywanie, wycieram do sucha umyte naczynia i wkładam do szafki. Jest to dobra motywacja do dalszej pracy, ponieważ od razu widać porządek.

Po skończonym zmywaniu przychodzi pora na ogólne ogarnięcie kuchni. Pamiętajmy, aby zawsze zaczynać pracę od góry do dołu – od szafek do podłogi.

Na kuchence rozprowadzam specjalne mleczko, które zostawiam na kilka minut, a następnie ścieram czystą szmatką.

Kuchenne szafki najlepiej jest myć płynem do mycia szyb. To sprawdzony sposób – nie zostawia śladów, zwłaszcza jeśli dodamy do niego trochę octu.

Blaty przecieram szmatką zwilżoną wodą, a jeśli są na nich większe plamy – gąbką z płynem do mycia naczyń.

Czas na podłogę (poodkurzaną na początku sprzątania). Szmatka + woda z dodatkiem płynu do mycia naczyń lub środka do mycia podłóg. Robię to na kolanach, żadnym mopem, bo ręka dokładniej wyczyści zakamarki, a kuchnię chcę mieć zawsze czystą.

Na samiutki koniec została nam łazienka.

Rozpoczynam od nastawienia prania. Następnie środkiem w sprayu, do czyszczenia armatury, myję umywalki, wannę, kabinę prysznicową. Nie zastanawiam się, nie tracę czasu na zbędny flegmatyzm – postępuję szybko i stanowczo, kiedy trzeba używam siły.

Sedes myję jednorazowymi, mokrymi chusteczkami do mycia łazienki. Można je kupić w każdym hipermarkecie, jest ogromny wybór firm i cen. Na sam koniec używam środka z chlorem lub wrzucam tabletkę do WC (recenzja TU) – wszystko zależy od stopnia i miejsca zabrudzenia sedesu. Pracę kończę wieszając kostkę toaletową.

Na sam koniec myję podłogę w łazience – znów na kolanach, bo lepiej widzę z takiej odległości.

 

Po tak owocnej, jedynie 2-godzinnej pracy, rozsiadam się z laptopem i piszę dla Was nowy post, jednocześnie popijając kawę :)

 

A jak Wy radzicie sobie z porządkami? Macie jakieś specjalne sposoby?

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Filament.io 0 Flares ×

15 Comments

  1. ~mariela

    W moim domu zawsze jest ład i porządek sprzątanie to drobnostka w mojej roli sprząta moja córka , której to nie zajmuję dużo czasu bo tylko 30 min w ciągu dnia po kolacji kiedy ja kąpę mojego syna ona sprząta efekty są cudowne zawsze wstaje rano idę do łazienki gdzie jest posprzątane robie to co mam zrobić i idę do kuchni zrobić śniadanie tam też oczywiściejest porządek każdy z domowników wypełniając swoje obowiązki zostawia po sobie porządek tak jest łatwiej

  2. ~Absurdalna

    U mnie na szczęście jeżeli chodzi o naczynia, to jest zmywarka, dzięki czemu zaoszczędza się dużo czasu. W łazience mam prysznic, wiec silnym środkiem do mycia kabin prysznicowych, z lidla jest bardzo dobry, szybciutko myję kabinę, tym samym myję umywalkę, a zanim zacznę myć kabinę nalewam domestos do toalety, żeby sobie tam zadziałał, później tylko szczotką go wciskam w niej dostępne miejsca i spuszczam wodę. Deskę też takimi chusteczkami myję :) Dzięki temu wszystko jest zaplanowane i nie ma zbędnych czynności :)

    1. justyna_wacowska

      Ja także w Lidlu lubię kupować środki czystości, bo są bardzo dobrej jakości i niedrogie. Zmywarkę mam jakieś 15m od swojej kuchni, w kuchni teściów, ale nie chce mi się tam przenosić tych garów. Poza tym nie raz zauważyłam, że naczynia były niedomyte i musiałam poprawiać ręcznie. Nie chce mi się czekać, aż ta zmywarka umyje, bo czasem jest tak, że potrzebuję naczynie już, a ono w zmywarce, to jest wkurzające ;)

    2. ~Absurdalna

      No niestety taka wada zmywarek. Z mamą zaryzykowałyśmy i kupiłyśmy tek kostki fairy i naczynia w końcu się dobrze domywały. Ale czasem też takie naczynia potrzebne od zaraz szybciutko się umyje ręcznie :)

  3. ~Marcin

    Ja odkurzam zawsze przed wycieraniem kurzy, ktoś kiedyś zwrócił mi uwagę, że gdy odkurzacz jest włączony uwalnia się z niego duża ilość pyłu(kurzu) dlatego, zawsze najpierw odkurzanie potem wycieranie kurzy ;)
    świetny post, na prawdę podoba mi się i dziękuję za komentarz u mnie, bardzo motywujący ;)

    1. justyna_wacowska

      Wiem o czym piszesz.. Jest na to prosty sposób – można kupić odkurzacz ze specjalnym filtrem pochłaniającym roztocza i minimalizującym „fruwanie kurzu” po pomieszczeniach. Niestety taki odkurzacz kosztuje, ja za swój dałam ponad 400zł, a jest on z tej niższej półki ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>